Tusk mówi o “rozróbie politycznej”, a mieszkańcy Krakowa mówią “dość” i robią swoje

Kiedy premier Donald Tusk mówi, że obywatelskie odwołanie prezydenta Krakowa jest “pomysłem PiS’u czy Konfederacji na rozróbę polityczną”, wnioski są jasne: liczba podpisów, determinacja mieszkańców i skala całej akcji nie wróży niczego dobrego dla ogólnopolskiej polityki. Bo w nas siła!

Od 27 stycznia w Krakowie trwa prężne zbieranie podpisów w sprawie zorganizowania referendum odwołującego Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta. Po miesiącu zebrano ponad 73 tysiące podpisów-  celem organizatorów jest 100 tysięcy. Nasze Stowarzyszenie również bierze udział w akcji. Wolontariusze w charakterystycznej niebieskiej kamizelce, codziennie stoją w wielu miejscach i zbierają podpisy. 

Tu nie ma podziałów – chodzi o dobro Krakowa

Coś co najbardziej niepokoi władzę, to bezpartyjny charakter akcji. Tutaj do głosu doszli mieszkańcy Krakowa, niezadowoleni i zawiedzeni rządami Aleksandra Miszalskiego. Kraków tonie w długach, wprowadzane są coraz to większe obostrzenia i utrudnienia, a do tego dochodzą zatrważające ceny życia. Czarę goryczy przelała wprowadzona Strefa Czystego Transportu, która dzieli miasto na biedniejszych ze starymi samochodami – za które jeszcze trzeba zapłacić – oraz na tych bardziej zamożnych z samochodami, spełniającymi normy. Nie można tutaj nie wspomnieć również o młodych mieszkańcach, na przykład o studentach, którym SCT odbiera możliwość kupienia tańszego – bo starszego – samochodu, co pogłębia podział społeczny w Krakowie. 

Powodem do niezadowolenia Krakowian są również: podniesione ceny biletów komunikacji miejskiej, przedłużony czas płatnego parkingu w centrum i kontrowersyjne nagrody dla urzędników. Pomimo ogromu długów prezydent Miszalski obiecuje zbudowanie metra, co wygeneruje dla miasta kolosalne koszty. 26 lutego na swoim profilu na platformie X, Aleksander Miszalski umieścił wpis, gdzie informuje, że Rząd obiecał 10 miliardów euro na budowę metra w Polsce. Może jest to 101. konkret Rządu Donalda Tuska. 

Krakowianie przestali być biernymi widzami

System, który panuje w Polsce przyzwyczaił obywateli, że co pięć lat mogą wybrać spośród kandydatów tego jednego – najodpowiedniejszego. Akcja zbierania podpisów zaburzyła cały  systemowy porządek. To nie opozycyjni radni wymusili na Miszalskim nagły odwrót od swoich decyzji, tylko mieszkańcy Krakowa. Głos ulicy stał się niezwykle słyszalny. Kolejki do stolików, gdzie zbierano podpisy, nie są efektem mobilizacji partyjnych aparatczyków, lecz autentycznego odruchu ludzi, którzy chcą mieć realny wpływ na to, jak wydawane są ich podatki. 

Wydarzenia w Mieście Królów mogą być inspiracją dla innych polskich miast, gdzie władza nie zdała egzaminu.

Prawdziwa lekcja demokracji

Obywatelski zryw Krakowian, w którym bierze udział i de facto odpowiada w dużej części za organizację Ruch Obrony Polaków jest gorzką i prawdziwą lekcją demokracji dla obecnej władzy w Rzeczpospolitej. Polacy nie będą siedzieć cicho, kiedy odbierane są ich prawa oraz kiedy utrudnia się im funkcjonowanie. Jesteśmy uparci i gotowi do zrywów i działania!

73 tysiące zebranych podpisów są świadectwem, że obywatele mogą dojść do głosu i dokonywać wyborów częściej niż raz na pięć lat. To jest prawdziwa demokracja!

Odzyskamy Kraków, odzyskamy Polskę! 

Aleksandra Pawlikowska