
Oświęcim – miejsce wyklęte, przeklęte od dawna…
Marsz Życia i Wolności Polaków i Polonii – wspomnienie
Gdy w poprzednim roku ( 2024) w kilka osób w przedziale 28-60 lat postanowiliśmy wybrać
się do Oświęcimia z Łodzi i okolic, na dwudniowe uroczystości szóstego Marszu Życia i
Wolności Polaków i Polonii to mój mąż zażartował: w sierpniu będziesz wypoczywała w
OŚWIĘCIMIU ? Współczuję… Dzisiaj już z perspektywy tej udanej wyprawy uważam, że
było warto pojechać, z kilku powodów jednocześnie. Na dzisiaj, zazdroszczę przyjaciołom z
naszego łódzkiego klubu Wyspa, że jadą już za kilka dni, a ja będę tam tylko sercem. Jako
swój wkład naszkicuję Państwu Legendę Oświęcimską której treść sprawia, że to miasto od
wieków ma mroczną przeszłość. Zwróciła mi na ten fakt koleżanka z Krakowa,
poszukiwaczka prawdy historycznej. Co roku, pierwszy dzień Marszu to rejestracja w
Zespole Szkół Salezjańskich w Oświęcimiu i msza święta w Sanktuarium Matki Bożej
Wspomożenia Wiernych.
Salezjanie to zgromadzenie zakonne które za swoje główne charyzmaty uznaje
ewangelizację, wychowanie młodzieży, umiłowanie pracy z ludźmi młodymi i dla młodych.
Np. pierwsi w Oświęcimiu założyli szkołę średnią, pod koniec XIX wieku (kiedy przybyli) a
dzisiaj z powodzeniem prowadzą szkoły odpowiadające na potrzeby lokalnej społeczności.
Ale co było przed ich przybyciem, jeżeli Oświęcim prawa miejskie otrzymał około 1272
roku? Istniał w tym miejscu starodawny klasztor Dominikanów który został po trudnych
kolejach losu rozwiązany i zlikwidowany po upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów u
schyłku XVIII wieku. Pomogła mi te fakty poukładać, zrozumieć, biegła w historii Joanna z
Krakowa. A było to tak… Dominikanie z powodu odważnego zajmowania stanowiska w
sprawach konfliktów w Oświęcimiu byli przez władze kościelne obkładani interdyktem,
zakazami, klątwami. Jednocześnie spotykali się z przychylnością szlachty, rycerstwa ale
bywało, że i wójta miasta. Czyli raz na wozie raz pod nim. Słynny kronikarz Jan Długosz
pisał ,,Oswanczin’’. Były następne kryzysy, mała ilość powołań (czyli poniżej 12-tu) w
związku z ideami Reformacji. Był koszmar najazdu szwedzkiego czyli ,,Potop’’ który ograbił
zakon i w zabudowania wprowadził koszary. To była dla istnienia zakonu Dominikanów w
tym miejscu równia pochyła. W wyniku rozbiorów ziem polskich Oświęcim znalazł się pod
panowaniem cesarzy Austrii. Józef II Habsburg osobiście odwiedził klasztor, po czym
nakazał jego likwidację. Nie wszyscy zakonnicy chcieli się przenieść do innych klasztorów.
Ci którzy zdecydowali zostać, obserwowali wyprzedaż zakonnego majątku na licytacjach.
Zbiedniali przez różne okoliczności mieszkańcy jak choćby powódź, zamykali coraz częściej
drzwi przed żebrzącymi zakonnikami. Głodujący, rozczarowani postawą mieszkańców miasta
Dominikanie postanowili opuścić Oświęcim. W trakcie ostatniej procesji wokół rynku,
złamali świece (i podobno) rzucili klątwe słowami: Bądź przeklęte!/Anathema sit! Od tej
pory w mieście i okolicy, dzieją się rzeczy niezwykłe i straszne.
Mimo tego, że historia Oświęcimia toczy się w cieniu klątwy to udział w Marszu Życia i
Wolności Polaków i Polonii wzmocnił mnie i pozwolił więcej zrozumieć aby przekazywać to
nieobecnym i zachęcać do obecności. Z Panem Bogiem.
Autorka: Izabela Bedyniak-Siewierska KSD, ROP


